Nie proś, miałaś być cała, a tymczasem... – obrócił się na chwilę i otarł strużkę krwi, która przysychała na jej brodzie. Widziała, jaki jest wściekły, ale potrafił z takim przejęciem patrzyć jej w oczy, że uścisk jakim usiłowała go powstrzymać, poluźnił się, a ręce opadły jej bezwładnie wzdłuż ciała.