Następnego dnia, obudziłem się okropnie niewyspany. Spuściłem nogi na podłogę i przetarłem oczy. Ziewnąłem głośno i uderzyłem otwartą dłonią w piszczący budzik. Powłócząc nogami ruszyłem do łazienki.
http://pass-it-on.blog.onet.pl/7-Helikopter-w-ogniu,2,ID380899608,n