Każdy dzień wyglądał tak samo. Tak samo beznadziejnie. Szkoła, dom, szkoła, dom. Carli i Angelina na każdym kroku próbowały mnie pocieszać, nawet Brandon tłumaczył Cedrica. Nikomu nie powiedziałam o naszej nocnej rozmowie. Bo po co?
http://the-tale.blog.onet.pl/2,ID363575969,DA2009-04-10,index.html